babaprzygarze

Wrzesień 10, 2010

>Żurek

Filed under: zupa, żurek — babaprzygarze @ 08:29

>Długo nosiłam się z zamiarem podzielenia się przepisem na żurek, bo zapewne każdy go zna i nie odkryję ameryki. W końcu jednak postanowiłam, że skoro napisałam o pierogach, napisałam o zwykłej białej kapuście to czemu i żurek nie ma się tu znaleźć ?
Jest to jedna z tych zup, przyrządzania których nauczyła mnie jeszcze babcia. A babciny żurek to była jedna z najlepszych rzeczy na świecie.

Żurek
Kawałeczek boczku wędzonego
Kiełbasa śląska (ilość zależnie od upodobań – u mnie prawie 500g ze względu na to iż gotuję w dużym garnku zupę na kilka dni)
Gotowy zakwas
6 większych ziemniaków
6 ząbków czosnku
2 kostki bulionowe grzybowe
sól, pieprz

W garnku zagotowuję wodę, wrzucam boczek i gotuję około 30 -40 minut. Po tym czasie wrzucam kostkę grzybową, zdarza mi się wrzucać zamiennie również zwykłą rosołową, ale grzybowa daje lepszy smak. W międzyczasie kroję ziemniaki w kostkę. Kiedy boczek będzie już wystarczająco miękki wyjmuję go do ostygnięcia. Do gotującego się wywaru wrzucam pokrojone ziemniaki.
Boczek (bez tłustych fragmentów) i kiełbaskę kroję w kostkę i dorzucam do zupy.

Gotuję aż ziemniaki będą miękkie. Wtedy wlewam zakwas i zagotowuje całość jeszcze raz na wolnym ogniu.

Kiedy zupa już wrze dorzucam jeszcze czosnek przeciśnięty przez praskę, doprawiam pieprzem i solą.

Gotuję jeszcze 5-10 minut. Zupę najlepiej zrobić kilka godzin przed jedzeniem żeby się jeszcze się dogryzła 🙂

Smacznego 🙂
 

A po obiedzie zmajstrowałam jeszcze takie oto babeczki 🙂 Bez bicia się przyznaję, że to danie z pudełka Dr. Oetkera :p

Reklamy

Wrzesień 2, 2010

>Zupa z kostek i pierwsza w życiu udana pizza

Filed under: Pizza, zupa — babaprzygarze @ 08:18

>Na początku muszę się usprawiedliwić. Długo nie pisałam. A to dlatego, że ostatnio weny mi brak. W naszej kuchni zapanowała totalna stagnacja i powtarzalność. Wczoraj nawet popełniłam wielki grzech kucharski i skorzystałam z gotowego dania z „tytki”. Nie było dobre. Mam za swoje.

We wtorek natomiast zaserwowałam pierwszą w życiu udaną pizzę domowej roboty. Do dziś jestem pod wrażeniem. bo wypróbowałam już tyle przepisów i w każdym było coś nie tak. A to ciasto za twarde, a to w smaku jak maślane ciastka (no gdzie z tym do pizzy?), a to spalony na wiór spód pomimo niskiej temperatury…
Dlatego robiąc po n-ty ciasto z prostego przepisu nie wierzyłam, że to będzie smaczne. Do chwili aż nie skosztowałam…

Z góry przepraszam za brak zdjęć, miałam co prawda robione, ale wczoraj wywaliłam z karty wszystkie w celu zapełnienia jej innymi fotkami, w nagłym przypływie zdenerwowania z powodu jawnego zaniedbania budowlanego…

Ciasto do pizzy
625g mąki pszennej
250 ml letniej wody
2 łyżki oliwy z oliwek bądź oleju (oliwa lepsza)
150g droższy
1 mała łyżeczka cukru
sól

Drożdże rozpuszczam w wodzie z dodatkiem cukru. Do miski wsypuję mąkę, rozpuszczone drożdże, dodaję oliwę i sól wedle uznania. Wyrabiam ciasto aż zrobi się gładkie i elastyczne. Formuję kulę, którą smaruję oliwą. Kulę ciasta zostawiam w misce do wyrośnięcia przez około godzinkę. Najlepiej miskę przykryć ściereczką i postawić w ciepłym miejscu bez przeciągów. Moja stała koło nagrzanego laptopa 😛

Po godzinie rozwałkowuję ciasto (kształt dowolny) i układam na blaszce z papierem do pieczenia. (Papier lepszy, szczególnie ten z Lidla, bo folia się przyklei do ciasta. to mogę zagwarantować..). Moje ciasto przykryło akurat całą blachę, ale można zrobić mniejsze, ale za to grubsze 😉

Ciasto można pokryć dowolnymi dodatkami, jak kto lubi, tutaj nie będę nic narzucać. Pokażę jedynie co znalazło się u mnie

Farsz (??) do pizzy
4 piękne pomidory
100 g sera w kostce
30 dag pieczarek
40 dag szynki drobiowej w kawałku
bazylia, oregano, ostra papryka

Pomidory obrałam ze skórki, pokroiłam w ćwiartki i smażyłam z dodatkiem soli na oliwie tak długo aż się rozpadły. Takim sosem zawsze smaruje najpierw moją pizzę. Na to starty ser. Na ser starta szyneczka drobiowa i na samą górę pokrojone i podsmażone na maśle pieczarki. Posypuję obficie przyprawami.

Całość wkładam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 20 minut. Piekłam z termoobiegiem, wiec ciężko mi powiedzieć ile czasu i jaka temperatura będzie dobra dla pieczenia bez termo.

Pizza wyszła przepyszna, ciasto mięciutkie, nie dominowało smakowo brzegi lekko chrupiące. Oznajmiam zatem, że znalazłam mój przepis idealny jeśli chodzi o pizzę.

A teraz czas na tajemniczą zupę z kostek.
Jest to zupa pieczarkowa 🙂

30 – 50 dag pieczarek
5 większych ziemniaków
1 łyka masła
100 ml śmietany 12%
1 łyżka mąki
2 kostki bulionu grzybowego

Pieczarki obieram i kroję w plastry. Następnie podsmażam je na maśle. Kiedy już puszczą soczek zalewam pieczarki wodą i wrzucam dwie kostki grzybowe. Ziemniaki obieram, kroję w niewielką kostkę i wrzucam do zupy. Kiedy już ziemniaki zmiękną, w osobnym naczyniu mieszam śmietanę z mąką, dodaję do tego trochę zupy, dzięki temu nie będzie grudek i śmietana się nie zetnie, mieszam dokładnie i wlewam całość spowrotem* do garnka z zupą. Po zagotowaniu zostawiam jeszcze na około 5 – 10 minut. Można doprawić pieprzem, ale niekoniecznie.
Zupa pięknie pachnie, a smakuje… ahhh… 🙂
To jedna z moich ulubionych 🙂

*Wstyd się przyznać, ale stara baba i do dziś nie wiem jak się to pisze. Z powrotem? Spowrotem? matko boska…

Lipiec 20, 2010

>Zupa z fasolki szparagowej

Filed under: fasolka szparagowa, zupa — babaprzygarze @ 12:16

>Co prawda miałam ten przepis dodać już w sobotę, ale było tak gorąco, że dałam sobie spokój. Dzisiaj niby chłodniej, ale i tak już straszą kolejna falą upałów… uhhh.
Ale do sedna. Kolejna zupa z serii dwudniowych, ostatnio w ogóle cały czas robię dwudniowe obiady coby za piecem nie stać bo ugotować się można.

Zupa z fasolki szparagowej

50 dag fasolki szparagowej
2 kostki rosołowe
6 ziemniaków
majeranek, pieprz, bazylia

Fasolkę kroję na mniejsze kawałki o tak mniej więcej:

Oczywiście od każdej odkrawam końcówki. Pokrojoną fasolkę wrzucam do 2,5l wody i dodaję kostki rosołowe. Zostawiam do zagotowania. W międzyczasie obieram ziemniaki i kroję w niewielką kostkę. Kiedy fasolka się zagotuje i lekko zmięknie dorzucam ziemniaki i gotuję do miękkości.
Kiedy warzywa już będą miękkie przyprawiam majerankiem, bazylią i pieprzem. Przyznam się, że osobiście jeszcze solę sobie zupę, bo ja uwielbiam słone, ale można zostawić tak jak jest, czyli tylko na tych dwóch kostkach.

Obiad robiłam na balkonie. W mieszkaniu było za gorąco. A towarzyszyły temu takie oto widoczki:

A teraz bedzie autoreklama! A co!
Zapraszam zatem na moje drugie śmietnisko blogowe:  
http://jego-kobieta.blogspot.com/

I na koniec jeszcze Smacznego 🙂 

Lipiec 13, 2010

>Zupa pomidorowa na szybko

Filed under: zupa — babaprzygarze @ 15:46

>

Zupa pomidorowa na szybko
2 l rosołu lub 2l litry wody i 2 kostki rosołowe
Cebula
Przecier pomidorowy
Liść laurowy
Ziele angielskie
Pieprz
Bazylia
Makaron lub ryż
Zupa na szybko, na upały w sam raz bo nie trzeba długo nad piecem stać.
Najlepsza jest oczywiście na rosole, ale akurat dzisiaj nie miałam więc robię na kostkach.
Wrzucam kostki do wody i zagotowuję. Do gotującego się wywaru wrzucam drobno posiekaną cebule, ziele i liść laurowy. Gotuję jakiś czas aż cebulka zmięknie.  Dodaję przecier pomidorowy (można zastąpić świeżymi przetartymi pomidorami mniej więcej 1 kg). Opłukany ryż/makaron wrzucam do zupy i gotuję do miękkości. Na koniec doprawiam pieprzem i bazylią do smaku.
(odkryłam ostatnio, że jak się doda do zupy odrobinę masła to będzie ona delikatniejsza tak około jednej łyżki )

Czerwiec 11, 2010

>Zupa kalafiorowa i inne dziwactwa ;)

Filed under: kalafior, zupa — babaprzygarze @ 08:25

>Najpierw przepis coby z głowy mieć póki pamiętam co tam nawrzucałam do gara 😛

Zupa kalafiorowa

1 średni kalafior
5 ziemniaków
skrzydełka drobiowe
1 marchewka
1 łyżka masła
1 łyżka mąki kukurydzianej
majeranek. kostka rosołowa, sól, pieprz

Do zimnej wody wrzucam skrzydełka. Puszczą więcej soczków niż gdybym wrzuciła do wrzątku.
Pozwalam im się chwile pogotować. W międzyczasie dzielę kalafiora na niewielkie różyczki, ziemniaki i marchewkę kroję w kostkę. Kiedy mięso już zmięknie, wrzucam warzywa, dodaję odrobinę soli i pieprzu. Gotuję do miękkości warzyw na małym ogniu. Dorzucam do tego kostkę rosołową. Kiedy już warzywka zmiękną wyjmuję skrzydełka. W osobnym garnuszku rozpuszczam masło. Następnie dodaję do niego łyżkę mąki kukurydzianej i pozwalam jej się zrumienić, dobrze przy tym mieszając. Gotową zasmażkę dodaję do zupy. Przyprawiam jeszcze majerankiem i Voila!  😉 Świetna na upały, bo nie trzeba non stop stać przy piecu no i smaczna przede wszystkim.

Dzisiaj natomiast na obiad będą (bo mam smaki nieziemskie ostatnio na proste rzeczy) ziemniaki, maślanka i jajko sadzone 🙂

Jeszcze od siebie chciałam dodać nieco biadolenia na tematy bliżej nieokreslone. A więc…
Na pewno każdemu znana jest ta oto reklama:

Oszalałam na punkcie tej piosenki 😉 mój foobar już się zdąrzył na niej zapętlić a mój telefon dzwoni wściekle dzwonkiem z tą skoczną melodią.
W tej akurat reklamie kawałek wykonuje Lou Monte Ale w oryginale brzmi on tak:

Serio – nie mogę tego przestać słuchać  😀

I jeszcze kulinarnie

Dziś piątek a wiec miłego weekendu ;] Od poniedziałku mąż mój się urlopuje a więc i zapewne ja mogę zniknąć na czas jakiś 🙂 Bo wiadomo – wybór miedzy małżem a laptopem jest chyba oczywisty 😉 To raz, a dwa – remont remont remont 😛

Więc – do przeczytania … tipiti tipiti ta 😉

Kwiecień 20, 2010

>Babciny Krupnik

Filed under: kasza jęczmienna, zupa — babaprzygarze @ 14:22

>Dzisiaj z braku laku i trochę też czasu ugotowałam na obiad krupnik. Niby taka zwykła byle jaka zupa, ale to jedna z tych, które kojarzą mi się z dzieciństwem i babcią. 🙂

Krupnik

Pęczek włoszczyzny
ziemniaki
skrzydełka drobiowe
szklanka kaszy jęczmiennej
sól, pieprz do smaku

Mięso i włoszczyznę pokrojoną w kostkę gotuję do miękkości. Następnie wrzucam kaszę i pokrojone w kostkę ziemniaki. Gdy będą miękkie zupa jest gotowa 🙂 Oczywiście wedle uznania dodaję sól i pieprz.

Takie proste rzeczy są najpyszniejsze 🙂

Kwiecień 19, 2010

>Kapuśniaczek

Filed under: kapusta kiszona, zupa — babaprzygarze @ 09:57

>Kapuśniaczek

kawałek wędzonej kiełbasy
30-50 dag kiszonej kapusty
marchew
pietruszka
kawałek selera
3-5 ziemniaków
pół cebuli
2 łyżeczki masła
ewentualnie kostka rosołowa
przyprawy: liście laurowe, ziele angielskie, pieprz, sól, majeranek, maggi.

Kapustę i rosół gotuję w dwóch osobnych garnkach.
Standardowo – zbyt kwaśną kapustę płuczę. Następnie kroję i przekładam do garnka, zalewam wodą i dodaję 2 liście laurowe, 5 ziarenek ziela angielskiego i zasypuję pieprzem. Gotuję do miękkości.

W tym samym czasie w drugim garnku przygotowuję rosół.  Mięso, ale bez kiełbasy zalewam wodą, dodaję tak samo jak wyżej – 2 liście laurowe i 5 ziarenek ziela angielskiego. Do tego jeszcze trochę soli. Jak mięso trochę zmięknie dorzucam całą marchew, pietruszkę i selera. Nie kroję ich z tego względu, że pod koniec gotowania wyciągam je z zupy, ale jak ktoś lubi to można te warzywa zetrzeć na tarce. Kiedy warzywa już zmiękną dorzucam jeszcze ziemniaki pokrojone w kostkę. Gotuję aż zmiękną.

Teraz czas na połączenie wywarów. A więc kapustę przelewam razem z wodą w której się gotowała do mojego rosołu. Cebulę kroję z kostkę, podsmażam na 2 łyżkach masła tak że cebula lekko brązowieje i wrzucam to do zupy. Do tego dorzucam kiełbaskę pokrojoną w kostkę i jeszcze chwilę gotuję. Przyprawiam pod sam koniec – pieprzem, dużą ilością majeranku i solą. Jeśli zupa nie jest wystarczająco słona można wrzucić kostkę rosołową.

Zawsze mi wychodzi tyle zupy, że wystarczy nam na 2 obiady i jeszcze trochę mam do zamrożenia, co też czynię. Nigdy nie wiadomo kiedy wypadnie dzień, kiedy to zupełny brak czasu nie pozwoli na ugotowanie obiadu.

A więc Smacznego 🙂

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.