babaprzygarze

Kwiecień 13, 2011

Gniazdka

Filed under: Ciasteczka, Pączki — babaprzygarze @ 16:17

>Ostanie dwa dni spędziłam na tworzeniu różnego rodzaju słodkości. Szukam ciasteczek idealnych, więc wypróbowuję masę przepisów. Ale jak do tej pory nie udało mi się znaleźć tych jedynych. Więc będę próbowała dalej 🙂 Aż znajdę ciastka które będę piekła ewentualnym wnukom jak już będę babuleńką 🙂

A tymczasem w gąszczu przepisów, receptur i rad znalazłam ten jeden. Przepis na pączki hiszpańskie potocznie zwane gniazdkami. Na blogu dorotus76, czyli Moje Wypieki, na którym nota bene można znaleźć wiele przepięknie wyglądających słodkości.

A więc przejdźmy do rzeczy.

Gniazdka

Składniki:
20 dag mąki
10 dag masła
4 jaja
1 szklanka wody
szczypta soli
olej do smażenia (u mnie poszło 0,5l oleju)

W garnuszku zagotowujemy wodę w masłem i szczyptą soli. Zmniejszamy ogień i na wrzątek wysypujemy przesianą mąkę. Tutaj polecam zdjąć garnuszek z ognia gdyż mąka może się przypalić. Mieszamy całość aż di uzyskania gładkiej masy, odchodzącej od garnuszka. Odstawiamy ciasto do ostygnięcia.
Kiedy ciasto jest już zimne, dodajemy pojedynczo jajka i miksujemy. Ciasto przekładamy do szprycy cukierniczej z gwiazdkową końcówką 🙂
Z papieru do pieczenia wycinamy kwadraty mniej więcej 10×10 cm i każdy smarujemy olejem. Na każdy kwadracik wyciskamy kółka, najlepiej zrobić dwuwarstwowe.
A wygląda to tak.

W rondelku rozgrzewamy olej i partiami wkładamy pączki, papierem do góry. Papier można po chwili usunąć, bo pięknie odchodzi od pączka. Smażymy pączki na złoty kolor z dwóch stron. Gotowe pączki zostawiamy do ostygnięcia (najlepiej nie na widoku bo znikną zanim zostaną pokryte lukrem 😛 )

Lukier:
20 dag cukru pudru
3 łyżki wrzątku

Cukier rozcieramy z wrzątkiem i smarujemy każdy pączek 🙂

Smacznego 🙂

Jako że jestem wielką fanką tych przysmaków mogę przysiąc, że smakują tak samo jak te ze sklepu. Z tą różnicą, że jedząc, ma się więcej satysfakcji 🙂

Maj 7, 2010

>Ciasteczkowo

Filed under: Ciasteczka, Kleik ryżowy, Płatki owsiane — babaprzygarze @ 09:24

>Ostatnio napadła mnie jakaś mania robienia ciasteczek i dwa dni z rzędu lepiłam ciastka jak szalona pół dnia w kuchni stojąc 😛 Nie wiem, może przez to że maj już mamy. W ogóle nęci mnie ostatnio myśl żeby sobie założyć znów bloga w celu wylewania emocji. Od kilku dni za mną chodzi… nie wiem…

Ciasteczka z kleiku ryżowego

Kleik ryżowy bezsmakowy opakowanie ok 190g
3 jajka
kostka miękkiego masła
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
pół szklanki cukru
cukier wanilinowy
4 czubate łyżki wiórków kokosowych
marmolada do pieczenia 

Wszystkie składniki (POZA MARMOLADĄ) wkładamy do miski i wyrabiamy gładkie ciasto. Staramy się powstrzymać od podjadania surowego ciasta bowiem jest przepyszne. Małą łyżeczką nabieramy ciasto i formujemy ciasteczka. Koniecznie robimy niewielką dziurkę na środku. Ciasteczka układamy w niewielkich odstępach (bo ciastka urosną)  na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Do każdej dziurki wkładamy odrobinę marmolady.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni około 15 minut. Ja piekłam dokładnie 17 minut. Ciasteczka wychodzą pięknie przyrumienione.
Chowamy przed mężem i innymi domownikami bo znikają szybciej niż jestem w stanie zarejestrować 😛
Z tej ilości składników wychodzą mi dwa duże talerze ciastek.

Ciasteczka z płatków owsianych

2 szklanki płatków owsianych 
pół szklanki mąki
pół szklanki cukru 
pół szklanki roztopionej margaryny lub masła 
pół łyżeczki proszku do pieczenia 
1 jajko
szczypta soli
pół szklanki wiórków kokosowych
łyżka kakao

Tutaj tak samo – wszystkie składniki wyrabiamy na gładkie ciasto i na blasze z papierem do pieczenia układamy w odstępach niewielkie ciasteczka  –  te również pięknie rosną.
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 15 minut. Po upieczeniu zostawić ciasteczka na blaszce bo są miękkie i bywa że się rozpadają – jak lekko przestygną można zdejmować.
Dodam jeszcze że ciasteczka w formie właściwej są lekko twardawe i bardzo chrupiące – żeby nie było, że zły przepis podałam 🙂

A oto i główni bohaterowie dzisiejszej notki

Ciasteczko ryżowe ostało się tylko jedno bo mąż wczoraj usiadł do talerza 🙂

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.