babaprzygarze

Sierpień 22, 2010

>Tag: "10 rzeczy, które lubisz" :)

Filed under: Poza garami — babaprzygarze @ 00:30

>Szalenie miła niespodzianka 🙂 Niby ktoś tam mnie czyta, ale nie spodziewałam się, że ktoś o mnie pamięta 😛 Tak, tak, to dwie różne sprawy 🙂 Tematyka zupełnie niekulinarna, nawet myślałam, żeby zrobić tego taga na drugim blogu, ale skoro tutaj mnie otagowano, to i tutaj to dalej pociągnę 🙂

Zasady:
1. Napisz, kto przyznał Ci tę nagrodę.
2. Wymień 10 rzeczy, które lubisz.
3. Przyznaj tę nagrodę 10 innym blogerom i poinformuj ich komentarzem.

Zatagowana zostałam przez:
mojaKOSMETYKOMANIA

Lubię…
1. Spać!
2. Czyta książki..
3. Buszować po sh 🙂
4. Przerabiać ciuszki 🙂
5. Gotować, szczególnie dla kogoś! (Ba! Nawet uwielbiam!)
6. Williama Whartona
7. Kocie łapki, te przednie szczególnie
8. Soboty
9. Malibu ze śmietanką
10. Nocne rozmowy 🙂

Z blogami nie miałam większego problemu. Mam te swoje szczególne do których wracam bardzo chętnie i bywa nawet, że nie mogę się doczekać kolejnej notki 🙂

1. http://fishi-harajuku-fish.blogspot.com/  – Znamy się już od dzieciństwa 🙂
2. http://ewakuacja.blogspot.com/  – Uwielbiam jej styluzacje, bywa, że pod wpływem zdjęć bbiegnę do sh w poszukiwaniu podobnych cudów
3. http://kociaszafa.blogspot.com/  – tutaj również stylizacje. Poza tym zaciecie DIY, co uwielbiam wręcz!
4. http://agacior89.blogspot.com  – moje GURU jeśli chodzi o zakupy w SH 🙂
5. http://morellowa.blogspot.com – DIY 🙂 Masa pomysłów i inspiracji
6. http://diybyaga.blogspot.com/  – kolejna pani z talentem do robienia czegos z niczego 🙂 Również kopalnia pomysłów 🙂
7. http://alicjahandmade.blogspot.com/  – kiedy znalazłam jej bloga siedziałam do późnych godzin nocnych i zafascynowana oglądałam zdjecia. Geniusz DIY 🙂
8. http://azjatyckicukier.blogspot.com/  – wizażanka 🙂 no i tresci bloga bardzo intrygują swoją egzotyką 🙂
9. http://gesiaskorka.blogspot.com/  – Tu chyba nie muszę mówić.. uwielbiam gotować 🙂
10. http://82inez.blogspot.com/  – Najpierw youtube a potem blog, uwielbiam wręcz 🙂

Sierpień 18, 2010

>Niekulinarnie…a może jednak?

Filed under: Poza garami — babaprzygarze @ 08:23

>Dzisiaj opowiem o pewnej sensacji. Otóż byłam Ci ja ostatnio z mężem moim z jednym z Bytomskich Second Handów. Pośród sukienek, bluzeczek i sweterków już nawet nie wiem które z nas to wykopało. Ale w momencie kiedy oczom moim ukazała się owa kuriozalna rzecz buchnęłam śmiechem i bez zbędnego zastanawiania się zapakowałam do koszyka.
Mąż dodał oczywiście, ze koniecznie muszę to na blogu pokazać. Zatem pokazuję.
Tadaaam!

Niebieska jej koszulkowatość zapewne pójdzie pod igłę maszynową, bo to taki zwykły tshirt prosty nadający się w sumie do spania 😛 Ale zamierzam z tego zrobić „wyjściowego” t-shirta 🙂

Ha 😀

Sierpień 10, 2010

>Naleśniki biszkoptowe zapiekane z serem

Filed under: Naleśniki — babaprzygarze @ 10:33

>Nie wiem tak na prawdę czy te naleśniki to takie prawdziwe naleśniki biszkoptowe, ale tak je sobie nazwałam i niech już zostanie.
Z podanych składników wyszło mi 8 naleśników. Smakują zarówno na ciepło jak i na zimno drugiego dnia na śniadanie 😉

Naleśniki biszkoptowe zapiekane z serem
Ciasto naleśnikowe
1,5 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka cukru
3 jajka
1 szklanka mleka
1 szklanka wody mineralnej
2 łyżki oleju bądź stopionego masła
aromat waniliowy

Farsz
2 białe twarożki chude
2 jajka
rodzynki, orzeszki
3 łyżki cukru

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę, najlepiej ze szczyptą soli wtedy łatwiej się ubija.

Pozostałe składniki, czyli mąkę cukier mleko żółtka, wodę oraz olej mieszamy bardzo dokładnie, żeby nie było grudek z mąki.

Po wymieszaniu dodajemy białko i mieszamy delikatnie drewnianą łyżką. Na koniec dodajemy kilka kropel aromatu waniliowego.

Mówię od razu, że źle się je smaży, ale warto się trochę pomęczyć, bo są przepyszne i puszyste. Ja dałam na patelnie jeszcze odrobinę oleju bo mi się zaczęły lepić i źle się je obracało, ale koniec końców wysuszyłam naleśniczki na papierowym ręczniku wiec nie były takie tłuste.

(pierwszy jak zwykle nieudany;) ) 

Teraz kiedy już mamy naleśniki czas na farsz.

Tutaj tak samo białko miksujemy na sztywną pianę, natomiast żółtka mieszamy z twarożkiem, cukrem i bakaliami. Na koniec dodajemy białko i ostrożnie mieszamy żeby nie opadło.

Smarujemy farszem każdy naleśnik, zwijamy w rulon i układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce.

Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni i pieczemy naleśniki na środkowym ruszcie przez 30 minut.
Na koniec można posypać cukrem pudrem 🙂

Smacznego 🙂

Sierpień 7, 2010

>Kurczak w sosie chrzanowym

Filed under: chrzan, Kurczak — babaprzygarze @ 07:18

>Dostałam ostatnio od mamy książkę pt. „Nowoczesna książka kucharska”. Po powrocie do domu przejrzałam całość i muszę stwierdzić, że jest to pozycja, którą mogę polecić każdemu. I tym początkującym i tym już zaawansowanym w sztuce kucharskiej. Książka, jak to książki kucharskie podzielona jest na działy tematyczne, zawiera piękny index, a na początku znajdziemy opis niektórych form odżywiania w zależności od trybu życia oraz prezentację kilku dobroczynnych dla organizmu potraw.
Przepisy są przejrzyste, pisane bez zawiłości, ponad to, z czym powiem szczerze pierwszy raz się spotkałam, pod każdym przepisem podana jest wartość odżywcza porcji, co może okazać się przydatne dla tych „dietkujących”. Znajdziemy tam ilość kalorii, tłuszczu, białka oraz węglowodanów. Jestem książką zachwycona, już ją nawet zdążyłam ometkować kolorowymi karteczkami, które robią mi za zakładki 🙂

A więc do rzeczy.

Kurczak w sosie chrzanowym a la sztuka mięsa

Składniki na dwie porcje:
300g piersi z kurczaka
mała włoszczyzna
3 łyżki chrzanu
1 łyżeczka mąki
2 łyżki jogurtu naturalnego 0% tłuszczu
0,5 łyżeczki vegety
szczypta cukru
pieprz
sól

Kurczaka (pierś pokrojona najlepiej w plasterki) ugotować z jarzynami, jak na rosół, ale w niewielkiej ilości wody. Odlać kubek wywaru (ja odlałam sobie trochę więcej niż kubek), dodać do niego chrzan, vegetę, cukier, pieprz i sól do smaku, zamieszać, wrzucić mięso i dusić przez 5 minut.

 (tutaj dowód, że ten kurczak tam na prawdę jest)

Mąkę rozprowadzić z czterema łyżkami zimnej wody, wlać do sosu i ponownie zagotować. Zestawić z ognia, trochę przestudzić i ciągle mieszając dodać jogurt.

I teraz uwaga:)
Wartość odżywcza porcji:
175kcal, 2g tłuszczu, 33,5g białka, 6g węglowodanów.

Ja mojego kurczaka podałam z ryżem, ale w przepisie podano, że dobrze smakuje też z ziemniaczkami pure. 

I jeszcze słowo o jogurcie. Z racji iż z wygody i oszczędności robię zakupy w biedronce, którą mam praktycznie pod domem, kupując jogurt miałam do wyboru: wielką Tolę, która by mi do niczego innego się nie przydała, Activię gdzie pomyślałam o zgrozo, jeszcze zafunduję mężowi łazienkowe rewolucje i ten oto nowy produkt, nawet nie wiem kiedy się pojawił:

  

Biorąc go ze sklepowej pułki miałam mieszane uczucia, jako że nie przepadam za jogurtami naturalnymi, to taki wynalazek, szczególnie mnie nie zachęcił. No ale kupiłam, odstał swoje w lodówce, a wczoraj pozbył się wieczka by wylądować z moim sosie. Ale moja ciekawość nie pozwoliła mi nie spróbować. Jedna łyżeczka… mmm nawet ok. Druga łyżeczka… Boże ALE PYSZNY! Zeżarłam tego tyle, że ledwie do sosu starczyło. Tym sposobem pokochałam jogurt naturalny w biedronkowym wydaniu. Serio serio – spróbujcie 🙂
(wiem, że miał być 0%, ale przecież nikt nie kazał się sztywno trzymać przepisu 😉 ) 

Na koniec mały akcent dekoracyjny z mojej kuchni – jeden z kilku kotów w naszym domu 🙂

 I to też jest pewien akcent dekoracyjny kuchni – bo zawsze kiedy ja stoję w kuchni to ona stoi/siedzi ze mną 😉

(„…nie byłabym prawdziwym, gdybym nie zostawiła swojej sierści na świeżym praniu ” ) 😛 

Życzę smacznego 🙂

Blog na WordPress.com.